Niezwykła historia mnicha Cypriana, który rzekomo posiadł sztukę latania, skrywa się w sercu Pienin, w cieniu Czerwonego Klasztoru.
Na malowniczym pograniczu polsko-słowackim, w sercu Pienin, tuż nad brzegiem rzeki Dunajec, spoczywa tajemniczy Czerwony Klasztor. To miejsce, owiane aurą mistycyzmu i legend, jest świadkiem niezwykłych opowieści z przeszłości, które po dziś dzień elektryzują turystów i miłośników historii. Jedną z najbardziej fascynujących postaci związanych z tym miejscem jest brat Cyprian, mnich, którego imię owiane jest legendą o lataniu.
Czerwony Klasztor, założony początkowo jako przystań dla kartuzów w XIV wieku, swoją nazwę zawdzięcza ceglanym murom, które kontrastują z zielenią okolicznych wzgórz. W XVIII wieku, klasztorem zarządzali kameduli, a jednym z ich zakonników był Cyprian, postać niezwykle barwna i enigmatyczna.
Cyprian, nazywany w niektórych przekazach "latającym mnichem", był osobą o szerokiej wiedzy i wszechstronnych zainteresowaniach. Zajmował się medycyną, botaniką, alchemią, a także skonstruował słynną aptekę klasztorną, której receptury na ziołowe mikstury przetrwały wieki. Jednak to nie zioła przyniosły mu sławę, lecz legenda o jego podniebnych podróżach.
Pewnego dnia, według opowieści przekazywanej z pokolenia na pokolenie, Cyprian miał skonstruować niezwykłe urządzenie, które pozwoliło mu unosić się nad Pieninami. Zbudował skrzydła przypominające te, które widział na rycinach przedstawiających mitycznego Ikara, i podobno odbył na nich swój lot z Czerwonego Klasztoru aż po Trzy Korony, najwyższy szczyt Pienin.
Choć nie ma dowodów na prawdziwość tej historii, fakt, że Cyprian był człowiekiem o dużych umiejętnościach inżynieryjnych, podsyca wyobraźnię. W dokumentach klasztornych istnieją wzmianki o jego zainteresowaniach mechaniką i aerodynamiką, co pozwala przypuszczać, że mógł prowadzić eksperymenty z konstrukcją latających urządzeń.
Dziś Czerwony Klasztor jest jednym z tych miejsc, które wabią nie tylko swoją historyczną i architektoniczną wartością, ale także tajemniczą atmosferą. Spacerując po jego dziedzińcach, można niemal usłyszeć szept starych murów opowiadających historie o zamierzchłych czasach, kiedy to w cieniu Pienin żyli ludzie zdolni przekraczać granice wyobraźni.
Odwiedzając Czerwony Klasztor, nie sposób nie poczuć dreszczu emocji, myśląc o Cyprianie i jego niesamowitych próbach latania. To właśnie tutaj, na przecięciu legendy z rzeczywistością, można na chwilę oderwać się od przyziemnych spraw i zanurzyć w opowieści, które przypominają, że magia i historia czasami idą w parze.
Jeśli kiedykolwiek wybierzesz się na wędrówkę po Pieninach, nie zapomnij zajrzeć do Czerwonego Klasztoru. Być może uda Ci się uchwycić chwilę, gdy wiatr poruszy cicho stare drzewa, szepcząc o dawnych mnichach i ich niezwykłych marzeniach o lataniu.