Śladami Diabła Boruty na Łysej Górze

Łysa Góra, znana z klasztoru w Świętym Krzyżu, kryje w sobie wiele tajemnic. Ścieżki przeszłości splatają się tu z legendą o Diable Borucie, który rzekomo nawiedza te strony.

Łysa Góra, jedna z najwyższych kulminacji Gór Świętokrzyskich, od wieków przyciąga uwagę nie tylko turystów, ale i badaczy historii oraz miłośników legend. To tutaj, wśród mgieł i wiekowych drzew, kryje się wiele opowieści, a jedną z najciekawszych jest ta o Diable Borucie.

Diabeł Boruta, postać głęboko zakorzeniona w polskim folklorze, uważany jest za jednego z najstarszych mieszkańców Łysej Góry. Według legend, Boruta nie był zwykłym diabłem. Przybierał różne postacie – od myśliwego po szlachetkę w bogatych szatach. Często ostrzegał ludzi przed nieszczęściem, ale i kusił ich bogactwem. Mówi się, że Boruta ukrywał swoje skarby w podziemiach Łysej Góry, a dostępu do nich broniły straszliwe zaklęcia.

Warto wspomnieć, że Łysa Góra była miejscem kultu pogańskiego jeszcze przed przybyciem chrześcijaństwa. Starożytne plemiona oddawały tu cześć swoim bóstwom, a atmosfera tajemnicy i grozy wciąż unosi się nad tym miejscem. To właśnie dlatego późniejsze legendy przypisywały diabelskie moce tutejszym wzgórzom, a Boruta stał się ich symbolicznym strażnikiem.

Spacerując po miejscowych szlakach, można poczuć tę pradawną aurę. Kamieniste ścieżki wiodą przez lasy, w których łatwo wyobrazić sobie diabła przemykającego między drzewami. Warto zwrócić uwagę na świętokrzyskie gołoborza – nagie pola kamieni, które według podań, same w sobie są dziełem sił nieczystych. To właśnie tu, na szczycie Łysej Góry, znajduje się klasztor na Świętym Krzyżu, gdzie mieści się relikwiarz z fragmentami Krzyża Świętego. Opactwo to jest miejscem licznych pielgrzymek, ale i przystankiem dla tych, którzy chcą lepiej poznać historię regionu.

Dla odwiedzających te strony, wizyta na Łysej Górze jest nie tylko okazją do podziwiania pięknych widoków, ale i spotkania z historią oraz legendą. Czy Diabeł Boruta wciąż przemyka po tych ziemiach? Kto wie. Może podczas wieczornego spaceru, kiedy mgła zalega nisko nad ziemią, usłyszymy jego kpiący śmiech niosący się echem po lesie. A może to tylko wiatr, który od wieków snuje opowieści o dawnych czasach.

← Wróć do bloga